• Menu
  • Menu

Rowerami wzdłuż Bałtyku dla Miłosza

Pierwsze rozmowy o wspólnym urlopie.
On chciał gorącą Grecję, ona myślała o Skandynawii.
Musieli pójść na kompromis.
Stanęło na polskim morzu, w końcu oboje je lubili.
Ale to nie koniec… To dopiero początek!

Rowery i 500 km – taki był plan.
To nie wyścig, ale wyprawa rowerowa.
Niby urlop, ale nie taki zwyczajny…

Majowe popołudnie, słoneczne zresztą.
Ona z tego korzystała – balkon, słońce, kawa, książka.
Telefon.
On podczas rozmowy z nią zaczyna rysować plan.
Kilka godzin wcześniej przeanalizował trasę, wstępne możliwości.
Opowiada.
Dyskutują.
Ona zachwycona.
Pomysłem wyprawy owszem!
Ale przede wszystkim jego kreatywnością, zaradnością, odwagą, zaangażowaniem i szybkością działania!

Jednak sam wyjazd, mimo że stosunkowo długi, to było dla nich za mało.
Musiało być coś więcej – jakiś cel, idea, sens.
Znaleźli.
Długo nie szukali.
„Rowerami wzdłuż Bałtyku dla Miłosza” – hasło ich wyprawy.

Miłosz to pięcioletni chłopiec z krótszą nóżką.
Jego rodzice zbierają środki na pokrycie kosztów operacji.
Wtedy tyle wiedzieli.
Ona skontaktowała się z mamą chłopca.
Następnie z fundacją.
Założyli zbiórkę.

W końcu urlop tych dwojga przybrał formę wyprawy charytatywnej.

Nastał czas prawdziwych przygotowań!

Zadania podzielone.
Ona – współpraca z fundacją i mediami, on – ze sponsorami.

Pierwsze wpłaty na zbiórkę.
Pierwsze publikacje w mediach.
Pierwsi sponsorzy.
Mały sukces.

Wszystko zmierza w dobrym kierunku!

Z uśmiechem,
N&M

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *